AC Milan- Atalanta Bergamo

Planując z Dominiką wekendowy wypad do Mediolanu, jak zawsze przy tego typu wyjazdach, postanowiłem zapytałem mojego brata, czy nie wybrałby się z nami. Ja i mój brat jesteśmy zapalonymi fanami piłki nożnej. Dodatkowo, Damian jest od dziecka wielkim kibicem AC Milanu. Od razu sprawdziliśmy więc terminarz Serie A (1 liga włoska). Okazało się, że podczas naszego planowanego pobytu, mediolańska drużyna podejmuje u siebie Atalantę Bergamo.
Po nabytych doświadczeniach w kupowani biletów na europejskie ligi, także i z wejściówkami na spotkanie Milanu nie było żadnego problemu. Pozostało nam już tylko odliczać dni do pierwszego gwizdka na stadionie im. Giuseppe Meaza, bardziej znanym jako San Siro.

 W dniu przylotu, po zostawieniu wszystkich bagaży w hotelu, ruszyliśmy na fioletową linię metra M5. Zawiozła  nas ona pod samą siedzibę, na której swoje mecze rozgrywają AC Milan oraz Inter Mediolan.

 

Do rozpoczęcia spotkania mieliśmy ponad 2 godziny, więc postanowiliśmy poczuć klimat emanujący od Italiańców, którzy licznie gromadzili się, by dopingować swoją ulubioną drużynę. 
     








Pochłonięci meczowym klimatem, straganami z włoskim jedzeniem oraz gadżetami klubowymi, nawet nie zauważylismy jak szybko zleciał nam czas do rozpoczęcia spotkania. A więc ostatni łyk piwa, ostatni kęs włoskiego panini, zakup szalika Milanu przez Damiana, i możemy ruszać do bram stadionu San Siro.

 




Drużyna Milanu od 2 lat jest w piłkarskim dołku, mecz nie obfitował więc w efektowne akcje. Goście z Bergamo także mieli niewiele do powiedzenia. Wynik od początku do końca nie uległ zmianie i spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. 
 
Przez całą drogę powrotną słuchaliśmy śpiewów włoskich kibiców, którym rezultat nie przeszkodził w dobrej zabawie. Bardzo fajna atmosfera na trybunach sprawiła, że czuliśmy się usatysfakcjonowani, a Damian był szczęśliwy z realizacji swojego młodzieńczego marzenia.





Dodaj komentarz do tej strony:
Twoje imię:
Twoja strona:
Twoja wiadomość: